|
Bezpieczne nurkowanie z Astmą
Wszystko co chcecie wiedzieć o astmie ale boicie się zapytać
Tradycyjnie według opinii lekarzy zajmujących się kwalifikowaniem do płetwonurkowania,
a także wśród instruktorów oraz według zaleceń dużych organizacji zrzeszających płetwonurków astma stanowiła bezwzględne przeciwwskazanie do uprawiania tego sportu.
Przy obecnym stanie wiedzy medycznej,
w dobie stosowania nowoczesnych leków i przy dostępności sprawdzonych metod diagnostycznych pewna grupa chorych na astmę może nurkować.
Astma jest jedną z najczęstszych przewlekłych chorób dróg oddechowych.
Dotyczy ona 5-10% populacji.
Oznacza to,
że co dziesiąte dziecko i co dwudziesty dorosły cierpi z powodu tej choroby.
Polega ona na wystąpieniu skurczu oskrzeli pod wpływem rozmaitych czynników wyzwalających (np.
pyłków roślin,
wysiłku fizycznego,
zimnego powietrza).
Najczęściej pojawiające się objawy to duszność,
uczucie „braku oddechu”,
świsty w płucach,
ucisk w klatce piersiowej,
przewlekły kaszel.
Wielu płetwonurków ukrywa fakt posiadania astmy w obawie,
że nie zostaną dopuszczeni do nurkowania.
Szacuję się,
że w Stanach Zjednoczonych 4-7% płetwonurków ma rozpoznaną astmę.
Stwarza to duże zagrożenie dla nich samych jak i ich partnerów nurkowych.
Lepiej się przyznać,
dać się zbadać i realnie ocenić stopień ryzyka.
Nurkowanie to nie jogging nie można zatrzymać się żeby zaczerpnąć powietrza w dowolnym momencie.
Astma astmie nierówna
Grupa chorych na astmę jest bardzo zróżnicowana.
Należą do niej osoby,
które nie odczuwają żądnych dolegliwości jak i ci,
którzy bez codziennego przyjmowania leków nie są w stanie normalnie funkcjonować,
nie mówiąc już o podejmowaniu wysiłku fizycznego.
To właśnie dlatego tak trudno zdecydować czy kandydat na nurka leczony z powodu astmy może bezpiecznie rozpocząć kurs,
względnie czy certyfikowany płetwonurek ze świeżo rozpoznaną astmą może bezpiecznie kontynuować podwodną przygodę.
Zagrożenia
Z medycznego punktu widzenia przed astmatykiem pojawiają się dwa realne zagrożenia.
Po pierwsze w wyniku skurczu oskrzeli wywołanego np.
zimnym,
suchym powietrzem z automatu oddechowego ilość docierającego do płuc powietrza może być niewystarczająca i powodować duszność.
Stąd już tylko krok do paniki,
przyspieszenia oddechu i w konsekwencji nasilenia duszności.
To błędne koło prowadzi do utraty przytomności.
Taki scenariusz jest tym bardziej prawdopodobny,
że pod wodą oddychamy powietrzem sprężonym a więc o większej gęstości – przepływ linearny powietrza w zwężonym oskrzelu zastępowany jest przepływem turbulentnym powodującym większy wysiłek oddechowy.
Innym niebezpieczeństwem jest możliwość wystąpienia zatoru gazowego.
Zwężone oskrzele jest podatne na zatkanie czopem wydzieliny śluzowej występującej w drogach oddechowych.
Jest to szczególnie niebezpieczne podczas wynurzania.
Zmniejszające się ciśnienie otaczające powoduje zwiększenie objętości powietrza uwięzionego w zatkanej przestrzeni.
Prowadzi to do rozerwania miąższu płucnego – urazu ciśnieniowego płuc.
Konsekwencją może być wystąpienie zatoru powietrznego.
Dzieje się tak,
gdy do krwioobiegu za pośrednictwem uszkodzonych naczyń krwionośnych dostaną się pęcherzyki powietrza.
Według danych przeanalizowanych przez DAN zatory gazowe statystycznie nie występują częściej u osób chorych na astmę,
jednak statystyki są niepełne,
lepiej nie kusić losu.
Dość straszenia – jak ocenić ryzyko i stwierdzić,
kto może bezpiecznie nurkować?
Na nie
Na pewno nie mogą zająć się płetwonurkowaniem osoby z ciężką postacią astmy,
czyli takie,
które codziennie przyjmują leki rozszerzające oskrzela np: Berotec,
Berodual,
Foradil.
Do nurkowania nie mogą też być dopuszczone osoby,
u których napad astmy wyzwalany jest przez zimne powietrze,
wysiłek fizyczny,
czy stres.
Wszystkie te czynniki mogą wystąpić podczas zanurzenia.
Należy wtedy pomyśleć o innych sposobach spędzania wolnego czasu.
Na tak
Istnieją łagodne postacie astmy,
pacjenci mają wtedy słabo nasilone objawy.
Dla tych osób droga do podwodnego świata pozostaje otwarta.
Po wnikliwej ocenie stanu zdrowia i poinformowaniu chorego o istniejących zagrożeniach możliwe jest podjęcie przez nich nurkowania.
Każdy chory z astmą powinien mieć wykonane badanie spirometryczne.
Polega ono na dmuchaniu w specjalne urządzenie,
które analizuje prędkość i objętość przepływającego powietrza.
Ważnym parametrem jest wskaźnik FEV1/FVC.
Jest to stosunek objętości powietrza wydychanego w pierwszej sekundzie wydechu do całkowitej objętości płuc.
Musi on pozostawać w przedziale powyżej 85%.
Po każdym napadzie duszności badanie powinno być powtórzone przed ponownym przystąpieniem do nurkowania.
Statyczne badanie spirometryczne często jednak nie wystarcza.
Co jeśli skurcz oskrzeli pojawia się dopiero po wysiłku? Należy przeprowadzić badanie spirometryczne przed i po wysiłku fizycznym,
umożliwia to bardziej obiektywną ocenę stopnia zawansowania choroby.
Pacjenci przyjmujący sporadycznie leki rozszerzające oskrzela mogą nurkować,
jeśli przez ostatnie 48 godzin nie musieli z nich korzystać i nie mają objawów infekcji dróg oddechowych.
Dobrym sprawdzianem nasilenia choroby jest badanie szczytowego przepływu wydechowego.
Nazwa brzmi dziwnie,
ale badanie jest proste.
Chory dmucha z całej siły w pikflometr i porównuje wyniki z poprzednimi pomiarami.
Urządzenie jest nieduże i tanie (około 60 PLN) i każdy nurkujący astmatyk może sobie na nie pozwolić.
Obniżenie wartości o 10% w stosunku do wartości wyjściowej oznacza – dziś nie nurkuję!
Niezbędnik nurka astmatyka
Poddaj się badaniu przez lekarza i spirometrii
Regularnie kontroluj przebieg choroby
Zaopatrz się we własny pikflometr i korzystaj z niego przed każdym nurkowaniem
Poinformuj swojego instruktora/partnera nurkowego,
że masz astmę
Wspólna odpowiedzialna decyzja
Mimo podzielonych opinii wśród osób nurkujących jak i w środowisku medycznym wydaję się,
że chorzy z łagodną postacią astmy mogą bezpiecznie nurkować.
Ostateczną decyzję podejmuje pacjent na podstawie informacji od lekarza o istniejącym ryzyku.
Ważna jest rzeczowa rozmowa z lekarzem zajmującym się płetwonurkami po to,
żeby wspólnie dokonać dobrego wyboru.
Trzeba zastanowić się czy warto kłaść na szali swoje zdrowie,
a czasem nawet i życie.
Pamiętajmy,
że nurkujący z osobą cierpiącą na astmę partner też ponosi odpowiednio większe ryzyko.
Z drugiej zaś strony przy prawidłowym leczeniu,
gdy zagrożenie pozostaje niewielkie miło jest móc dalej cieszyć się urokami wspaniałego podwodnego świata.
Wie to każdy,
kto już tam był.
Dobrze jest też dać tą możliwość tym,
którzy chcieliby spróbować.
Lek med.
Łukasz Ulatowski
Specjalista chirurg
Lekarz klubowy KDP/CMAS
|