 "Kolejne dni naszego safari wokół wysp Komodo i Rinca wyglądają podobnie.
Nurkowanie,
śniadanie,
nurkowanie,
lunch,
nurkowanie,
obiad,
nurkowanie,
kolacja,
sen.
Zawsze pierwsze,
poranne zanurzenia są najgłębsze.
W kolejnych nie przekroczymy 30 metrów,
a najczęściej ograniczymy się do około 20.
Nie ma potrzeby.
Pamiętam z Egiptu pościgi za rekinami.
Tu,
spotykamy je za każdym razem.
Co prawda nie ma wielkich młotów,
ale żarłacze grube (ang.
Whitetip Reef Shark),
pielęgniarze (ang.
Nurse Shark) czy czarnoczube (ang.
Blacktipe Reef Shark) są tak pospolite,
że nieomal przestajemy zwracać na nie uwagę."
Przeczytaj artykuł o nurkowaniu na Komodo - Wielki Błękit nr 1/05
|